- Jaka jest pewność, że to
co pojawia się w medytacji jest prawdziwe?
Żadnej. To jest prawda dla
ciebie na dany moment.
- Czy na ten sam temat dwóm różnym
osobom pojawia się ta sama odpowiedź czy różne?
To zależy od tematu i świadomości
człowieka.
- Co jest sprawdzianem, że to
co pojawiło się w medytacji jest słuszne?
Życie.
- Co trzeba zrobić żeby
dobrze się wymedytowało?
Być szczerym, otwartym,
nie bać się i słuchać.
- Czego można się bać?
Że zawali się świat
wyobrażeń
- Skąd w ludziach tyle lęku?
Bo mają bardzo małe
poczucie własnej wartości, a takie pozwolili sobie wmówić.
- Jak się od tego uwolnić?
Pozwolić sobie wmówić,
że jest się boską istotą i przeżyć życie w poczuciu szczęścia,
dobrobytu, zdrowia, miłości. Stać cię na to. Masz do tego pełne prawo.
Jesteś boską istotą. A nawet jeśli tak nie jest, to przynajmniej przeżyjesz
życie i umrzesz z poczuciem szczęścia znacznie większym, niż żyją i
umierają ci, którzy sądzą inaczej.
- Czego się jeszcze boję?
Cudzych wyobrażeń, sądów
i opinii o tobie, że coś ci się w życiu nie uda, a powinno, że jesteś
do niczego.
- Dlaczego tak jest?
Bo z drugiej strony masz
bardzo wysokie mniemanie o sobie i uraża to twoje egoistyczne poczucie
dumy.
- Jak się od tego uwolnić?
Być bardziej otwartym na
ludzi i przestać przerzucać na nich własne wyobrażenia o sobie,
przynajmniej te negatywne. Jesteś boską istotą, żyjesz wśród boskich
istot, masz nieograniczoną moc kreacji, intencje Boga są czyste nie masz
się czego bać. Przestań oczekiwać od ludzi samych złych rzeczy. Oni też
jako bogowie mają nieograniczoną moc kreacji, a czego oczekujesz to
przychodzi.
- Co jeszcze powoduje strach?
Brak prawdy. Boisz się, że
ktoś odkryje, że nie jesteś szczera, a jak kłamiesz to jesteś tchórzem,
a ludzie nie lubią tchórzy bo nie można im ufać. Wtedy cię nie cenią i
tego się boisz. Koło się zamyka. Dalej funkcjonuje to w taki sposób, ze
koło się poszerza i boisz się jeszcze bardziej.
- Dlaczego ludzie boją się
śmierci?
Bo boją się życia. Boją
się stracić tego czego nie posiadają naprawdę. Boskie istoty nie umierają
one po prostu zmieniają wymiar.
- Dlaczego zmieniają?
Jedni znudzili się tym
wymiarem i chcą poznać inny, inni uważają, że gdzie indziej maja też
coś do zrobienia.
- Dlaczego chorują?
Bo chcą, aby inni się o
nich martwili, troszczyli, chcą być zauważani, potrzebują współczucia,
miłości, karają się za to, że nie czują się godni być tym czym są.
- Dlaczego nie czują się
godni?
Bo mają kompleks niższości
i wyższości zarazem. Uważają, że są do niczego, nic nie potrafią, mają
syndrom perfekcjonalizmu - uważają, że muszą być najlepsi, bo inaczej
ich ego zostanie ośmieszone. Poczucie braku godności w naszej kulturze
jest archetypem chrześcijańskim. To ludzie przez brak zrozumienia istoty
rzeczy wymyślili sobie, ze nie są godni poznać Boga, odkryć w sobie
boskich pierwiastków. Tak naprawdę to poczucie godności nie ma tu nic do
rzeczy. To jest wręcz obowiązek odkryć i urzeczywistnić Boga w życiu.
- Dlaczego ludzie lubią się
poświęcać i cierpieć?
Lubią być potrzebni, lubią
uważać, że robią coś wielkiego, dobrego i wspaniałego. Cierpienie, ból
i poświęcenie to emocje, a ludzie lubią być w emocjach. Dokładnie taki
sam efekt jak przy poświęceniu się można osiągnąć jednym słowem lub
myślą. To jest dokładnie taki sam wkład energetyczny - moc włożona w słowo
lub myśl, jak w emocji poświęcenia. Ale na ogół, albo nie zdają sobie
z tego sprawy, albo lepiej się czują gdy się poświęcają. Przy słowie
lub myśli wiara i miłość musi być świadoma, przy poświęceniu
niekoniecznie. "Ja cię kocham i chcę abyś był/a szczęśliwy/a, więc
bądź" ma dokładnie taki sam efekt, jak "poświęcę wszystko,
abyś był/a szczęśliwy/a". W drugim przypadku kiedy sens poświęcenia
nie jest zrozumiany dogłębnie, wymagają doceniania wielkości swego
czynu. To niszczy energię wytworzoną przez poświęcenie.
- Dlaczego ludziom brak radości
życia?
Bo są zapatrzeni jedynie w
czubek swojego nosa, boją się innych, siebie samych, boją się kochać i
boją się, że ktoś może ich pokochać, boją się okazywać uczucia, boją
się być sobą, swoją prawdziwą istotą, boją się dawać i boją się
przyjmować.
Dlaczego robią sobie
wzajemnie krzywdę?
Ponieważ są nieszczęśliwi,
boją się siebie wzajemnie, a najlepszą formą obrony jest atak, więc gdy
nie czują się bezpiecznie atakują to co jest najbliżej.
- Dlaczego ludzie potrzebują
lubić się, kochać i w ogóle się potrzebują wzajemnie?
Każda istota potrzebuje
kochać i być kochaną, taka jest jej natura, potrzebuje okazywać i wyrażać
miłość oraz doświadczać miłości. To jest naturalne i prawidłowe.
Chory układ zaczyna być wtedy gdy jedna istota potrzebuje miłości, ale
druga uważa, że na nią nie zasługuje, wpędza się w kompleksy i dołki
psychiczne i domaga się miłości w formie okazania współczucia i
zainteresowania. A to nie jest miłość. W zdrowych układach kiedy jedna
istota kocha drugą prawdziwą, czystą miłością (nie za coś) to i jest
kochana. Bóg kocha za nic i niczego nie wymaga w zamian.
- Czym jest wiedza o życiu?
Przejściem przez swoje własne
piekło, zejściem na samo dno i osiągnięciem swojego własnego raju,
gdzie Bóg jest wszystkim i wszystko jest Bogiem.
- Czym jest cierpliwość?
Nieoczekiwaniem niczego, życiem
chwilą obecną, bez wybiegania w przyszłość, spokojem. Co ma być - będzie
i tak. Zamartwianie się przyszłością niszczy radość chwili obecnej.
Oczekiwanie nie jest tym samym co planowanie czy kreowanie danej rzeczy czy
sprawy. W oczekiwaniu jest zawsze zawarty element strachu, że oczekiwanie
nie zostanie zaspokojone. Kreowanie i planowanie są twórcze.
- Czym jest Droga?
Środkiem do celu, ale nie
celem. Podróżą. Wycieczką w nieznane.
- Czym jest Prawda?
Brakiem lęku przed tym co
można napotkać podczas tej podróży. Osiągnięciem boskiego punktu
widzenia rzeczy, który jest wszystkimi punktami widzenia jednocześnie,
rozumieniem poza jakąkolwiek oceną.
- Czym jest życie w prawdzie?
Poczuciem, że można stąd
odejść bez żalu, uwolnieniem od przywiązań, brakiem lęku zarówno
przed życiem jak i przed śmiercią, postępowaniem zgodnie z własnym świadomym
przekonaniem w miłości i przyjaźni do wszystkich istot, brakiem dążenia
do czegokolwiek.
- Czym jest uzależnienie od
medytacji?
Przywiązaniem się do
medytacji jako do celu, a nie środka czy drogi do celu. Żaden obrzęd,
rytuał, mantra czy inna forma praktyki nie mogą być traktowane jako cel.
Są jedynie środkiem do celu. I nigdy jedna wybrana forma praktyki nie może
być uważana za całość metody. To nigdy nie jest jedyny środek.
Praktyka jest drogowskazem na drodze do celu. Drogą jest życie, doświadczanie
życia, celem jego zrozumienie.
- Jak działa znaczenie
praktyki?
Tak jak archetyp, który
jest treścią nieświadomości zbiorowej, treścią sugestywną i fascynującą
świadomość. Kiedy umysł jest zajęty monotonnym zajęciem znacznie łatwiej
odkryć to co jest poza nim. Nie bój się nazywać rzeczy po imieniu. W
imieniu tkwi siła. Tylko to co potrafisz nazwać, właściwie nazwać może
zostać przywołane. Imię (znaczenie) jest hasłem otwierającym bramę do
skarbca. Jest kluczem. I niczym więcej. Nie jest skarbcem, a tym bardziej
nie jest skarbem.
- A jeśli znaczenie praktyki
nie jest znane?
To nie znaczenie jest istotą
praktyki, to dążenie i cel nadają jej sens. To twórcza moc wizualizacji
i rzeczywista chęć urzeczywistnienia i to co dla ciebie się z tym wiąże
nadają moc praktyce, a nie to czy rozumiesz powierzchowne znaczenie
powtarzanych słów.
- Jak działa wibracja?
To jest fala dźwiękowa,
która rozchodzi się po cząsteczkach przestrzeni i zmusza jej cząstki do
odpowiednich reakcji, do drgania w odpowiednim rytmie. Zakres jest
niezmiernie szeroki.
- Czy każdy aspekt (archetyp)
ma swój cień?
Tak. Wszystko ma swoje
przeciwieństwo. Negacja ciemnej strony osobowości nie likwiduje jej, a wręcz
przeciwnie wzmacnia. Tylko ze świadomej integracji światła i cienia można
czerpać siłę. Nawet najbardziej uświęcone archetypy mają cień.
Cieniem zaufania jest strach przed samodzielnością i odpowiedzialnością.
Cieniem dążenia do urzeczywistnienia jest ucieczka od życia, od
nieprzyjemnych sytuacji w których się znajdujemy. Cieniem poświęcenia
jest nie uszanowanie i niedocenianie siebie.
- Czym jest symbol?
Tak jak archetyp próbą
oddania jakiegoś aspektu rzeczywistości, a jednocześnie całą
rzeczywistością. Interpretacja zależy od tego z jakiego poziomu się
wychodzi. Wszystko jest symbolem. Symbol w swej istocie jest ponad czasowy.
- Czy jest jakiś prostszy
sposób na osiągnięcie celu niż powtarzanie praktyki?
Tak. Uwierzyć, że to się
staje w momencie kiedy o tym myślisz. Ale tobie brak wiary, więc musisz
powtarzać, aż do skutku.
- Dlaczego brak mi wiary?
Jesteś tchórzem. Boisz się,
że to zmieni w jakiś sposób twoje życie, a boisz się zmian. To co masz
jest znane więc jest bezpieczne, nieznane jest tajemnicą. Boisz się
stracić tego co nazywasz poczuciem bezpieczeństwa. W rzeczywistości jest
odwrotnie. Im większa wiara i większe zaufanie tym większe poczucie
bezpieczeństwa. Jeżeli zaufasz całkowicie poczujesz się naprawdę
bezpiecznie.
- Czy wtedy nadal potrzebna
jest jakaś praktyka.
To zależy czym dla ciebie
jest praktyka. Jeżeli ciążącym obowiązkiem to w ogóle niepotrzebnie się
męczysz. Jeżeli przyjemnością to przyjemność można sprawiać sobie
przez całe życie. Wtedy każde działanie staje się praktyką. Całe życie
staje się praktyką.
Zawartość
strony (c) 1998-2006 Arkadiusz Bolesław Lisiecki i cytowani autorzy
Jeżeli chcesz skorzystać w swoich publikacjach z materiałów
zawartych na stronie skontaktuj się z autorem http://www.oswiecenie.com