Regresing® w praktyce
Leszek Żądło
12-12-2008
Spotkałem się z poglądem, że regresing to terapia dla nieudaczników.
Zaś ludzie, którzy rozwijają się duchowo, na pewno nie są
nieudacznikami, dlatego "nie mają problemów".
Czy drobne niepowodzenie jest problemem? A seria niepowodzeń? A ciągły
brak pieniędzy to może też nie problem? A niezadowolenie, złe
samopoczucie, choroby? Czy to też nie problem?
A cierpienie, czy jest problemem? A może to cena sukcesu?
Otóż wielu ludzi uważa, że jeśli jeszcze nie umierają i jakoś
mogą powiązać koniec z końcem, to nic szczególnego się nie dzieje.
Ja też kiedyś tak myślałem: "Cierpię, a to nic szczególnego.
Pocierpię jeszcze trochę. Przecież jestem silny! Dam radę! Choruję
- przecież to normalne. Wszyscy chorują." I kiedy byłem o tym
przekonany, to wydawało mi się, że przecież "jakoś"
trzeba żyć. I "jakoś" żyłem, aż zaczęło mi się wydawać,
że to wszystko nie ma najmniejszego sensu. Mając 26 lat myślałem, że
"pociągnę" najwyżej rok, a potem ten koszmar się skończy.
Nie, nie chciałem popełniać samobójstwa. Liczyłem na normalny zgon
spowodowany przez "siły natury", która na pewno nie poradzi
sobie z moimi chorobami i cierpieniami.
Wtedy nie wiedziałem, że tym, co było bez sensu, były moje
przekonania i wyobrażenia o życiu.
Ale "coś" musiało czuwać nade mną, gdyż w ostatnim
odruchu samoobrony i bezzasadnej nadziei, postanowiłem odwołać się
do wiedzy tajemnej i niekonwencjonalnej medycyny.
Po kilku latach tej niesamowitej przygody, w której poznałem mnóstwo
metod tak skutecznych, jak i bezsensownych, trafiłem na rebirthing.
Wiedziałem, że to coś dla mnie. Wiedziałem, że teraz, kiedy już
tak wiele zmieniło się na lepsze w moim życiu, trzeba mi czegoś, co
mnie oczyści, co uzdrowi moją podświadomość i pomoże mi się
zharmonizować. Przez kilka lat byłem zafascynowany rebirthingiem. Mogłem
świadomie oddychać po kilka godzin dziennie i czułem się szczęśliwy.
Po jakimś czasie zauważyłem jednak, że moje pozytywne nastawienie
i stan szczęśliwości nijak się mają do tego, co mi się udaje osiągnąć.
Zauważyłem też, że podczas sesji rebirthingu pewne osoby dochodzą
za każdym razem do tego samego punktu i nie potrafią pójść dalej.
To mi podsunęło pomysł, by spróbować eksperymentów z regresją.
Podczas kolejnej sesji, kiedy kolega znów trafił na ból, którego nie
mógł puścić, podpowiedziałem mu, żeby wrócił pamięcią do
momentu, kiedy ów ból się pojawił. W efekcie skręcił się jeszcze
mocniej, a za chwilę rozprostował z poczuciem wyraźnej ulgi. Później
opowiedział, że zginął na wojnie, a ból miał mu przypominać, żeby
został pacyfistą.
Kolejne eksperymenty z regresjami też były zachęcające. Po kilku
miesiącach zrodziła się z nich nowa metoda - regresing®.
Regresing® to autorska metoda należąca do grupy terapii
regresywnych, których skuteczność jest uznawana przez coraz większą
ilość ekspertów w zakresie psychoterapii. Jest jednocześnie terapią
regresywną i reinkarnacyjną. Łączy zalety tych obu.
Terapie regresywne (w tym reinkarnacyjne) sprawdzają się w wielu
przypadkach, gdzie tradycyjna medycyna i psychoterapia są bezradne.
Okazuje się bowiem, że wiele chorób ma uwarunkowania psychiczne, których
przyczyny tkwią nawet w poprzednich wcieleniach.
Opracowując metodologię regresingu wykorzystałem elementy innych
metod terapii regresywnych i reinkarnacyjnych, które były stosowane w
USA, a później w Europie, od lat 60 - tych XX w., a także znacznie
starszą praktykę buddyjskiej medytacji wykorzeniania. To zaowocowało
oryginalną metodą, która różni się w kilku istotnych punktach od
tego, co oferują inne terapie reinkarnacyjne lub regresywne. Przede
wszystkim inaczej podchodzi do hipnozy i zmienionych stanów świadomości
traktując je jako przeszkody w życiu i rozwoju. Inne terapie miewają
do parapsychicznych, narkotycznych czy psychotropowych eksperymentów
zupełnie bezkrytyczne podejście i nie zwracają uwagi na ich szkodliwość
oraz na konsekwencje karmiczne. Tylko regresing® dysponuje metodologią
umożliwiającą trwałe usuwanie skutków podobnych eksperymentów, a
jednak i ta metoda nie jest skuteczna w 100%. Skuteczność bowiem każdej
metody zależy od współpracy między klientem a terapeutą, ale przede
wszystkim od intencji klienta wobec siebie i zdrowia.
Regresing to skuteczna metoda wspomagania uzdrawiania, psychoterapii,
rozwiązywania "nierozwiązywalnych" problemów, ale przede
wszystkim praktyka duchowa.
W regresingu wykorzystuje się zjawisko wchodzenia w stan regresywny
(powrót świadomości do wydarzeń z przeszłości np. wczesnego dzieciństwa,
prenatalnej fazy życia, czy poprzednich wcieleń). Polega ono na
cofaniu się pamięcią od skutków do ich przyczyny. Odbywa się to w
nieco zmienionym stanie świadomości (płytka medytacja) bez użycia
hipnozy. Klient pozostaje świadomy tego, co się z nim dzieje.
Regresing nie może być stosowany wbrew woli klienta, ponieważ
wtedy nie da on rezultatów. A najlepsze rezultaty osiągają ci z
klientów, którzy współpracują z terapeutą i samodzielnie stosują
techniki wspomagające.
Aby wynieść z sesji jak najwięcej korzyści, należy być do niej
przygotowanym. Przygotowanie polega na przeczytaniu kilku książek
omawiających metodę, a także na przemyśleniu, czy się chce rozwiązać
swój problem. Jeśli tylko chce się o nim komuś opowiadać, by uzyskać
zainteresowanie, to wybór regresingu okazuje się najgorszym pomysłem,
na jaki można było wpaść.
W ramach przygotowań warto też zaakceptować możliwość
przypomnienia sobie poprzednich wcieleń. Możliwość, a nie konieczność!
Zdarza się, że osoby przychodzą do terapeuty tylko po to, aby
"zobaczyć, kim były w poprzednim wcieleniu". To niemądry
pomysł, gdyż nie zawsze ich problemy mają źródła w poprzednich
wcieleniach. A regresing to nie wycieczka po "kronice Akaszy",
tylko terapia. Dlatego przychodząc z takim nastawieniem osoby te najczęściej
są zawiedzione wynikami.
Zadaniem regresingu jest uwolnienie od negatywnych programów
zanieczyszczających nasz umysł, natomiast wizje poprzednich wcieleń
to dodatek czasami pomagający w terapii, a czasem utrudniający terapię.
Doświadczony regreser wie, jak sobie z nimi poradzić.
Regresing uzdrawia, ponieważ wykorzystuje mechanizm umożliwiający
docieranie do pierwotnych przyczyn chorób, lęków, stresów i
uwalnianie od nich. Jego działanie można porównać do leków
homeopatycznych, które przez dostarczenie organizmowi odrobiny trucizny
budzą naturalne siły uzdrawiające człowieka. Tak więc regresing
dostarczając odrobinę trucizny psychicznej mobilizuje umysł do
uzdrowienia. A kiedy umysł jest zdrowy, wówczas i ciało nie choruje.
Tej zasady często nie pojmują ludzie, którzy usiłują myśleć
pozytywnie i koncentrować uwagę na pozytywach unikając jednocześnie
jakichkolwiek negatywności. W efekcie unikają tylko rozwiązania
problemów, szczególnie jeśli ich wyobrażenia o tym, co najlepsze, są
chore.
Tu warto wspomnieć, że np. Swami Rama zaznaczał w swych naukach, że
ludzie muszą się nauczyć odróżniać to, co przyjemne od tego, co
dobre.
Warto wziąć pod uwagę, że to, co przyjemne, nie musi być dobre
(picie alkoholu, używanie narkotyków, afrodyzjaków, słodyczy,
ucieczka w sen). Ale to, co dobre, na pewno jest jednocześnie
przyjemne!
Tym, co najlepsze, może nam się podświadomie wydawać cierpienie
(lub jego unikanie), służenie, patriotyzm, wyrzekanie się, nędza czy
ograniczanie się. Może też się wydawać, że to magia, trans,
hipnoza, telepatia, jedynie słuszna (MOJA!) religia, powiązania z guru
lub kawa Tchibo. Wszystko zależy od programu podświadomości.
Nieprawdziwe wyobrażenia łatwo zidentyfikować odwołując się do
regresingu. Kiedy uświadamiamy sobie, że nasze wyobrażenia wcale nie
są miłością, wówczas znajdując się w płytkim stanie medytacji
odrzucamy je jako nieprawdziwe! Dzieje się to automatycznie - bardziej
na poziomie podświadomym, niż świadomym. Dlatego zmiana spowodowana uświadomieniem
jest głęboka.
Podczas sesji regresingu następuje odreagowanie. Polega ono na
przyjrzeniu się dawnej stresującej bądź chorobotwórczej sytuacji z
dystansu. Dystans wynika z tego, że od czasu zajścia danego wydarzenia
minęło wiele czasu, w którym nabyliśmy wielu nowych doświadczeń i
nauczyliśmy się radzić sobie z różnymi sytuacjami. Uwolnienie działa
szybciej, kiedy wcześniej otwarliśmy się na prawdziwą miłość lub
pomoc, opiekę i ochronę Boga. Wynika też z faktu, że przypominanie
następuje w płytkim stanie medytacyjnym, który umożliwia
dostrzeganie kontekstu, jakiego nie byliśmy świadomi w chwili zajścia
stresującego bądź szokującego wydarzenia. Dzięki temu dowiadujemy
się, co nami kierowało przy podejmowaniu decyzji i możemy puścić,
uwolnić towarzyszące wydarzeniu emocje i decyzje, które podjęliśmy
w ograniczonym emocjami stanie świadomości.
Nasz umysł świadomie zapamiętuje tylko 10% informacji, z jakimi się
stykamy. Nie wiemy, co się dzieje z pozostałą masą informacyjną.
Psychologowie podejrzewają, że nie jest ona obojętna ani dla naszego
zdrowia, ani dla funkcjonowania w świecie.
Regresing umożliwia docieranie do części z owych 90% informacji związanych
z różnymi wydarzeniami, informacji, które zignorowaliśmy, wyparli
lub przetworzyli jak w krzywym lustrze. I kiedy patrzymy na nie w stanie
medytacji, zaczynają one przybierać właściwy wymiar. To, co wydawało
się straszne, okazuje się błahostką. To, o co obwinialiśmy innych,
okazuje się efektem naszych prowokacji. A to, za co czuliśmy się
winni, okazuje się wmówione przez ludzi, którzy wprawdzie chcieli dla
nas dobrze, ale nie mieli wobec nas czystych intencji. Rzekoma miłość
może się ujawnić jako kłamstwo, przywiązanie bądź zaślepienie. A
troska rodziców, która nas drażni, wcale nie wynika z miłości,
tylko ze strachu i z braku pozytywnych wyobrażeń na temat życia.
Właśnie podobne efekty uświadamiania sobie prawdy budzą wśród
wielu ludzi przerażenie. Ale prawda jest taka, że nigdy nie
przebaczymy, dopóki nie zrozumiemy! A dopóki nie przebaczymy, nie
potrafimy cieszyć się zdrowiem i życiem. Nigdy nie będziemy się
rozwijać duchowo, dopóki nie otworzymy oczu na PRAWDĘ i RZECZYWISTOŚĆ,
dopóki nie spojrzymy na świat i siebie trzeźwo i przytomnie! Wbrew
pozorom, regresing umożliwia odkrywanie miłości tam, gdzie jej nie
dostrzegaliśmy. Ale odbywa się to za cenę dostrzeżenia zakłamania
tam, gdzie chcieliśmy widzieć miłość i czyste intencje!
Odreagowanie powinno łączyć się z przebaczeniem sobie i innym,
ponieważ trzymanie urazów tylko nas hamuje i nie pozwala pójść
dalej. Dzięki odreagowaniu przebaczanie okazuje się znacznie łatwiejsze.
Ponadto w miejsce odreagowanego programu należy wprowadzić nowy,
lepszy, za pomocą afirmacji lub wizualizacji. Inaczej negatywny program
powróci na swoje miejsce (przynajmniej częściowo).
Odreagowaniu ulegają tylko błędne wyobrażenia i programy, do których
uwolnienia podświadomość jest przygotowana. Nie da się odreagować
miłości i prawdy, natomiast trudno jest pozbyć się w ten sposób
poglądów i emocji, o których szczególnej słuszności i wartości świadomie
i nieświadomie jesteśmy przekonani. Nawet jeśli one nie mają niczego
wspólnego z miłością, mądrością, pięknem, harmonią, szczęściem,
czy innymi aspektami boskości!
Wprowadzane zmiany należy ugruntować. Znaczy to, że nasza podświadomość
powinna zostać wszechstronnie przekonana o ich atrakcyjności i słuszności.
Klient powinien wyrobić sobie przekonanie i wyobrażenie o tym, że
lepiej i przyjemniej będzie mu teraz żyć. Musi widzieć i doceniać
korzyści wynikające ze zmian. Tak przecież brzmi jedna z zasad
skutecznego uzdrowienia! I musi pamiętać, że w tej części pracy
nikt go nie wyręczy, że nie uczyni tego za niego żaden terapeuta.
Często podczas sesji klient uwalniał się od dolegliwości, na którą
cierpiał nawet kilka lat. Uwolnienie następowało w momencie, gdy
zrozumiał, że w danym miejscu w ciele trzymał uraz do kogoś lub do
siebie. Najczęściej takie przewlekłe schorzenia są związane z
poczuciem winy lub żądzą zemsty i przechowywane, aby o nich
przypominać. Pamięć bólu czy upokorzenia może służyć temu, byśmy
unikali nieprzyjemnych sytuacji, albo nie zapomnieli o karze. Ta
motywacja jest najgorsza i zarazem najtrudniejsza do uwolnienia, ale
przecież to ona decyduje o naszych najgroźniejszych chorobach.
Często już po pierwszej sesji następuje złagodzenie objawów aż do
zupełnego ich usunięcia. Lecz jeżeli po sesji, której tematem jest
uzdrowienie, nie zajmiemy się wybaczeniem, to objawy powrócą
nasilone.
Do uzdrawiającej sesji można i warto się przygotować.
W książce Louise L. Hay pt. "Możesz uzdrowić swoje życie",
znajduje się lista chorób i ich prawdopodobnych przyczyn wraz z
afirmacjami pomagającymi w uwolnieniu. Czytając ją każdy może z
prawdopodobieństwem 95% poznać przyczyny swych chorób i znaleźć
przykłady uzdrawiających afirmacji. Stosując je można wrócić do
zdrowia. I rzeczywiście, wielu osobom to się udało. Gdyby uzdrowienie
w każdym przypadku było tak proste, nie potrzeba by było regresingu.
A on jednak się przydaje. Otóż w przypadku chorób chronicznych bądź
karmicznych, najlepsze uzdrawiające efekty daje regresing w połączeniu
z odpowiednimi afirmacjami.
Pierwsze sesje dobrze przejść u profesjonalnego regresera lub na
zajęciach grupowych pod okiem lidera. Do sesji grupowej dobieramy się
w pary. Klient leży z nogami ugiętymi w kolanach i oddycha głęboko
do szczytów płuc, dzięki czemu wchodzi w stan regresywny, albo
przynajmniej oczyszcza kanały energetyczne.
Terapia polega na świadomym cofaniu się do przeszłych przeżyć,
aby zobaczyć, co nami kierowało, kiedy zaczęły się nasze kłopoty.
Jeśli sesja dotyczy poprzednich wcieleń, to śledzimy wydarzenia, które
teraz mają na nas jeszcze wielki wpływ. Wszystko to w rezultacie ma na
celu uwolnienie się, oczyszczenie karmy i wprowadzenie pozytywnych
programów do naszej podświadomości.
Oprócz uwolnienia od ograniczeń podczas sesji regresingu zdarza się
przypomnieć sobie, kiedy potrafiliśmy robić coś, co teraz nam nie
wychodzi. Od razu przypominamy sobie, jak to działa, a uwalniając się
od decyzji o wyrzeczeniu się bądź zaparciu naszych zdolności czy
umiejętności, zaczynamy się nimi posługiwać bez specjalnych kursów
i ćwiczeń. W ten sposób można odblokować talent i jego
przejawianie, albo też uwolnić się od poczucia winy i niespełnienia
z powodu braku talentu.
Najciekawsze w regresingu wydaje się wyzwalanie zdolności
parapsychicznych. Może ono nastąpić już po kilku sesjach, kiedy to
ujawnia się np. jasnowidzenie.
Regresing może być przydatny również w kreacji. Otóż zauważono,
że za pomocą metod kreacji mentalnej nie udaje się wykreować tego,
co jest sprzeczne z systemem wartości.
I co wtedy?
Jedni proponują uznać "fakty" i zrezygnować z realizacji
swoich celów i marzeń. Ja natomiast uważam, że zrezygnować warto
tylko z błędnego systemu wartości. Zmienić go na bardziej odpowiadający
rzeczywistości. Ale do takiego wyczynu trzeba mieć odwagę,
determinację i pewność siebie, a nade wszystko świadomość
intuicyjnego prowadzenia w najlepszym kierunku.
Stykając się po raz pierwszy z regresingiem wiele osób było
przekonanych, że to z nimi coś jest nie tak, skoro im się nie
powodzi. Dzięki sesjom uświadomili sobie, że oni są w porządku, ale
za to ich system wartości (życiowa mądrość, cele, etyka itd.) nie
był wart funta kłaków.
Są ludzie, którzy boją się takich metod jak regresing i zniechęcają
do nich innych. Tymczasem regresing® umożliwia zwycięstwo. Zwycięstwo
nad chorobą, nad ograniczeniami i rezygnacją. Jeszcze nikomu nie udało
się zwyciężyć unikając podjęcia wyzwania.
Korzystając z regresingu wiele osób nie tylko poprawiło sobie stan
zdrowia. Wiele z nich zarabia znacznie więcej, odzyskało poczucie
sensu życia, a jednocześnie uwolnienia. Wiele pojęło sens życia i
poznało cele rozwoju duchowego.
Regresing jest metodą rozwoju duchowego oraz wspomagania
autopsychoterapii. Z tego względu należy być odpowiednio
przygotowanym do przejścia pierwszych sesji.
PRZYGOTOWANIE PRZED PIERWSZĄ SESJĄ:
- Przeczytać książki: Klucz do tajemnic umysłu - Regresing w praktyce
lub Poradnik rozwoju duchowego (najlepiej obie!),
- Zgodzić się na pisanie afirmacji i zacząć to robić,
- Wygospodarować sobie czas na codzienną pracę nad sobą,
- Afirmować sobie bezpieczeństwo ze swoimi wspomnieniami,
- Przygotować się do współpracy w grupie oraz z regreserem według
zaleceń zawartych w książkach.
Po pierwszej sesji ludzie często czują się "rozgrzebani"
i "zostawieni samym sobie", więc:
- Zastosuj się do zaleceń prowadzącego, a jeśli ci ich nie dał,
poproś go o wskazówki,
- Pisz afirmacje, które pozwolą ci uporać się z twymi
negatywnymi odczuciami,
- Samodzielnie i codziennie pracuj nad sobą medytując i afirmując,
- Nie żałuj czasu i pieniędzy na kolejne sesje i konsultacje ze
specjalistą regresingu.
- Powinieneś się zdecydować na co najmniej trzy sesje!
Jeśli nie akceptujesz powyższych wskazań, powinieneś od razu
zrezygnować!
Zrezygnuj również wtedy, gdy:
- Ani ci w głowie współpracować z terapeutą i wykonywać jego
zalecenia,
- Zostałeś wysłany na sesję przez rodzinę lub znajomych, żebyś
rozwiązał swój problem, którego nie dostrzegasz, lub na
przeszpiegi,
- Chcesz udowodnić szkodliwość metody (w tym przypadku na pewno
ci zaszkodzi!),
- Twój światopogląd religijny nie pozwala ci zaakceptować pamięci
poprzednich wcieleń.
- Szukasz kogoś, kto w cudowny sposób ułoży ci w głowie bez
twojego udziału.
Jeśli mimo wszystko postanowiłeś wziąć udział w sesji,
skorzystaj z zajęć grupowych, lub sesji indywidualnej prowadzonych
przez kompetentnego regresera.
------------------------------
Informuję że jeszcze nie udzielam sesji Regresingu ponieważ nie
dysponuje licencją w tym zakresie.
Podziel się informacją o tej
stronie ze znajomymi. :)