TYTOŃ OD ZAWSZE

 

Home
Up

KONTAKT

KSIĘGA GOŚCI
zobacz księgę gości
dopisz się do księgi
 

 

 

 

TYTOŃ OD ZAWSZE

Kiedy w październiku 1492 r. Kolumb dotarł do dzisiejszych wysp Bahama u wybrzeży Florydy lokalni mieszkańcy wzięli go za zapowiadanego wysłańca bogów. Otrzymał on kilka prezentów: żywność oraz trochę wysuszonych liści. Nie wiedząc do czego służą, kazał wyrzucić je za burtę. Na innych wyspach zorientował się, że zignorowany dar jest rytualnie palony. Tak zaczęła się przygoda Europy z tytoniem. Załoga Kolumba szybko nauczyła się naśladować mieszkańców, a liście sprowadzono na Stary Kontynent. Kilkadziesiąt lat później, ambasador francuski w Portugalii, lekarz nazwiskiem Nicote, sprowadził z Ameryki nasiona tytoniu. Zaczęły się eksperymenty medyczne. Badania ogarnęły całą Europę i trwały parę stuleci. Po odwołaniu wziętego lekarza Nicota do Paryża, nie miał on trudności z reklamą tytoniu i wkrótce palił cały dwór razem z monarchą. Blask dworu francuskiego błyskawicznie rozprzestrzenił po świecie modę na palenie. W tym czasie (wiek po Kolumbie) roślina trafia również do Polski.

Kiedy w 1613 r. grupa kolonizatorów angielskich dociera do południowych części kontynentu północnoamerykańskiego, dzisiejszej Wirginii, stają oni w obliczu kłopotów nie do przezwyciężenia. Niszczeni przez choroby, walki z tubylcami i nieurodzaj nie są w stanie zrealizować rolnych inwestycji do jakich ich wysłano. Przed powrotem do Anglii robią ostatnia próbę: zasiewają tytoń. Zaczyna się historia amerykańskiego Południa.

Tytoń stanowił później jedną z podstaw handlu z Nowym Światem. Brytyjskie wyroby były wysyłane do Afryki, gdzie wymieniano je na niewolników. Tych przewożono w nieludzkich warunkach do Ameryki Południowej, albo na wyspy Karaibów, gdzie pracowali na plantacjach "przyuczając się". Pracochłonny tytoń i bawełna wymagały siły roboczej, którą jedynie niewolnictwo mogło dostarczyć. Doświadczonych niewolników z towarami przez nich wyprodukowanymi (rum, pieprz, bawełna itp.) sprzedawano do kolonii w Ameryce Północnej, skąd inne towary wieziono na Stary Kontynent. Wielu Anglików czy Holendrów dorobiło się spektakularnych fortun na takich inwestycjach. Zrozumiałe, że rozwój przeżywało również piractwo morskie.

Korespondencja Jana III Sobieskiego z dworem francuskim ujawnia eksport polskiego tytoniu do Francji, w ilościach wskazujących na masową produkcję prawdopodobnie na południu ówczesnej Polski (względy klimatyczne). Przed rozbiorami Polski istniały już fabryki spełniające masowe zapotrzebowanie na wyroby tytoniowe. Wg analiz zawartych w dokumentach ujawnionych w Minnesocie, Kraków zawdzięcza tytoń kontaktom z Wiedniem. Układy polityczne Habsburgów ułatwiały kontakty handlowe z Hiszpanią. Z trzech zaborców, tylko Austriacy wprowadzili państwowy monopol na produkcję wyrobów tytoniowych. Rosjanie i Prusacy zadowolili się wysoką akcyzą, pozostawiając produkcję w rękach prywatnych. Poważnym konkurentem militarnym i handlowym dla Hiszpanów byli Anglicy, którzy przyczynili się wielce do rozprzestrzenienia się tytoniu na świecie.

Najpopularniejszymi produktami były: tytoń fajkowy, cygara oraz mniejsze cygara zwane cygaretkami (cigarettes). W Polsce przez wieki popularne było zażywanie tabaki (szkodliwego pyłu tytoniowego). Nie przyjął się tytoń do żucia, przez stulecia popularny wśród żeglarzy angielskich i irlandzkich, którego konsumpcja jest do dziś powszechna w niektórych częściach świata, np. w Indiach.

Pod koniec XIX w. wynaleziono w USA maszyny pozwalające na masową produkcję papierosów. Cygaretki zaczęto zawijać automatycznie w papier, a nie jak dotychczas ręcznie w liście tytoniu. Maszyna pozwalała na dziesięciokrotne zwiększenie produkcji. Jednak przez lata producenci wyrobów w USA nie okazywali nią jednak zainteresowania. Nie istnieje po prostu aż taki wielki rynek na wyroby tytoniowe. Bieg historii zmienił młody syn handlarza tytoniem z Wirginii nazwiskiem Buchanan Duke. Postanawia on stworzyć rynek dla papierosów. Jego nowatorskie metody prowadzenia interesów zasługują na wzmianki w podręcznikach historii. Wśród wielu metod marketingowych popularnych dzisiaj umieszcza w swoich reklamach również seks (naturalnie, w kategoriach epoki).

 Polska nazwa "papierosy" pochodzi właśnie od papieru, ale w jego hiszpańskiej wymowie. Nazwa ewidentnie została przywieziona wraz z masowym nałogiem przez repatriantów z USA na przełomie wieków, lub po odzyskaniu niepodległości. Ponad milionowa repatriacja z USA w l. dwudziestych spowodowała w Polsce drastyczny wzrost uzależnienia. O ile reklam drukowanych w międzywojennej Polsce było niewiele, dzisiaj mało kto wie, że każdy polski przybysz "za chlebem" otrzymywał za darmo w nowojorskim porcie prezent w postaci pięciu paczek papierosów od pana Duke'a. Zaskarbiał sobie w ten sposób wiernych na lata klientów. Z falą powrotów, kraj otrzymał pokaźną ilość osób uzależnionych. Palenie stało się tak popularne, że rząd uruchomił w 1926 r. monopol tytoniowy, przejmując wkrótce wszystkich 99 prywatnych fabryk.

Nikotyna nie była jedynym tego rodzaju produktem dobrze się sprzedającym w USA w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Ogromną popularność zyskał sprzedawany w aptekach orzeźwiający napój robiony z liści południowoamerykańskiej rośliny Coca i afrykańskiej Cola (Coca Cola). Kiedy okazało się, że powodem popularności jest narkotykowa zawartość składników i jakie wywołuje to skutki, rząd USA szybko wprowadził zakaz sprzedaży. Producent musiał natychmiast opracować inną recepturę. Dzisiaj pozostała tylko nazwa i logo. Na medyczno-zdrowotne aspekty tytoniu nie zwrócono dostatecznej uwagi przez następnych parę dekad. Może wydawać się zdumiewające, że tytoń przetrwał w USA prohibicję. Pamiętać należy, że efektów społecznych nikotyny (choroby etc.) nie widać gołym okiem tak przejrzyście jak alkoholizm kobiet i dzieci, który stał za ideą prohibicji. Jak wykazują tajne dokumenty koncernów tytoniowych rak płuc był tykającą bombą z opóźnionym zapłonem, która eksplodowała dekadę później (lata trzydzieste). Przykładem części wytłumaczalnej ignorancji społeczeństwa jest obecny stosunek do problemu w Polsce. Gdyby linie lotnicze rozbijały w Polsce dwa pełne samoloty dziennie przez siedem dni w tygodniu, co odpowiada zgonom na raka spowodowanym paleniem, problem z pewnością uzyskałby większą uwagę i reakcję społeczeństwa i rządu.

Z rozpoczęciem ponad wiek temu masowej produkcji papierosów w USA, dzięki nowym metodom marketingowym, rozpoczął się niebywały wzrost konsumpcji na świecie. Rozwój telewizji w USA w l. 50. dostarczył koncernom, tytoniowym nowego środka masowej reklamy. "Więcej lekarzy pali Camele niż jakąkolwiek inną markę" czy "zapytaj swojego dentystę dlaczego papierosy Old Gold są lepsze dla Twoich zębów" głoszono powszechnie w reklamach jeszcze do początku lat pięćdziesiątych. Producenci tytoniu byli jednymi z głównych dostawców wojennych dla Aliantów. Miliony żołnierzy mimowolnie reklamowało uzależnienie. Po paru wiekach od opuszczenia Ameryki, palenie przeżywało swój prawdziwy złoty wiek.

 

    

Zawartość strony (c) 1998-2009 Arkadiusz Bolesław Lisiecki i cytowani autorzy
Jeżeli chcesz skorzystać w swoich publikacjach z materiałów zawartych na stronie skontaktuj się z autorem 

http://www.oswiecenie.com