PROCESY

 

Home
Up

KONTAKT

KSIĘGA GOŚCI
zobacz księgę gości
dopisz się do księgi
 

 

 

 

PROCESY

W maju 1994 r. pan Scruggs wniósł precedensowy pozew na rzecz stanu Mississippi przeciwko koncernom tytoniowym, żądając zwrotu niesprecyzowanych kosztów leczenia raka płuc (w sumie ponad miliard dolarów) oraz dodatkowego odszkodowania karnego, tj. mającego na celu ukaranie pozwanych (przeważnie są one parokrotnie większe od odszkodowania kompensacyjnego). Adwokat, używając amerykańskiej procedury sądowej, zaczął przymusowo wyciągać od firm tytoniowych kolejne tajne dokumenty, istnienia których wypierały się one przez dekady. Strategia szybko zyskała uznanie i wkrótce, ze swoimi pozwami wystąpiły stany Teksas, Floryda i Minnesota. Dalej nastąpiła prawdziwa gorączka złota. W sumie wystąpiły nie tylko wszystkie stany, ale i amerykańskie "terytoria zamorskie", jak Puerto Rico czy Wyspy Północne Mariany na Pacyfiku. Roszczenia poszły w setki miliardów dolarów. Kilkaset niezależnych prywatnych procesów za raka płuc, po co najmniej parę milionów każdy, wręcz przestały mieć znaczenie. Koncerny tytoniowe stanęły w obliczu początku końca.

Najmniejsze z pozwanych przedsiębiorstw, Liggett, nie stać było na przegranie nawet jednego małego procesu, nie mówiąc o kilkudziesięciu wielomiliardowych. PM zaproponował swojej konkurencji opłacanie wszelkich kosztów obrony, celem utrzymania jednej linii obrony. Jednak Liggett powiedział "nie" i zawarł własną ugodę ze stanem Minnesota, jednocześnie zobowiązując się ujawnić dokonywane oszustwa i zeznawać przeciwko innym firmom. W 1997 i 1998 r. koncerny zawarły ugody z Mississippi i z Florydą, a tuż przed rozpoczęciem rozprawy, z Teksasem. Koncerny, które nigdy nie przyznały się do oszustw i nie przegrały ani jednego procesu, zaczęły podpisywać ugody idące w miliardy dolarów i to na kilkakrotnie większe kwoty niż żądano. W ugodach zobowiązywano się także do zaprzestania reklamy skierowanej do dzieci. Pan Scruggs otrzyma za ryzyko około miliarda dolarów honorarium adwokackiego (rozłożone na raty na 25 lat).

Po długiej zabawie w kotka i myszkę rozprawa sądowa Minnesoty rozpoczęła się w styczniu 1998 r. Był to czwarty z kolei proces stanowy. Po drodze sąd musiał ukarać pozwanych wysoką karą, za ukrywanie do ostatniej chwili najbardziej kompromitujących dokumentów. Po paromiesięcznej (!) rozprawie, w maju 1998 r., ławnicy udali się na wielodniową naradę. Jednak w ostatnim dniu, tuż przed ogłoszeniem wyroku, zawarto ugodę na 6,6 miliarda dolarów. Pierwotne żądanie wynosiło 1,7 mlda na zwrot kosztów leczenia chorób, oraz odszkodowanie karne. Nie chodziło jednak tylko o pieniądze. Ugoda ta przede wszystkim zabrania każdego rodzaju skierowanej do dzieci. Prowadzący sprawę prokurator generalny Hubert Humphrey III dołączył jeszcze nietypową nawet jak na USA klauzulę zobowiązującą pozwanych do umieszczenia w Internecie absolutnie wszystkich dokumentów stanowiących materiały dowodowe, razem około 36 milionów stron. Dla przechowywania ich wynajęto specjalnie cały budynek. Po ugodzie Minnesoty, swoje procesy toczyły dalej inne stany. Jesienia 1998 r. przyszła kolej na stan Washington nad Pacyfikiem. Tutaj, podobnie jak w innych przypadkach, zawarto ugodę tuż przed wyrokiem. Tym razem jednak zawarto zbiorową ugodę z wszystkimi pozostałymi stanami. Kwota: 206 miliardów dolarów płatne w ratach przez okres 25 lat. W tym wypadku zawarto podobną klauzulę wglądu publicznego w materiały dowodowe.

Ujawnione wewnętrzne dokumenty koncernów tytoniowych zaczynają się od okresu paniki zdrowotnej w USA na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych i w większości kończą się na 1995 r. Niektóre są jeszcze z okresu jesieni 1998. Od początku czerwca 1998 r. zaczęto przedstawiać w sieci pierwszych parę milionów stron. Prezentacja pozostałych jest jeszcze w toku. Ugoda przewiduje wgląd publiczny jedynie na dekadę, konkretnie do 30 czerwca 2010 r. Jest to lektura wyjątkowa, zwłaszcza, że najzupełniej przypadkowo, są tam tysiące dokumentów dotyczące działalności koncernów tytoniowych również w Polsce. Okazuje się, że czołowi inwestorzy polskiego rządu nie są tak uczciwi jak się kreują.

Kiedy polski rząd odsprzedawał zakłady tytoniowe, amerykańskie koncerny R. J. Reynolds Tobacco Company, PM oraz bazujący w Londynie British American Tobacco, były daleko zaawansowane w ewakuacji z USA. Jedna z firm, American Tobacco Company (później wykupiona przez BAT i zlikwidowana), planowała nawet "przemycenie się" do Unii Europejskiej poprzez inwestycje w Polsce. Jest to o tyle ciekawe, że tak dalekosiężne plany były podejmowane jeszcze w 1994 r. Słusznie przewidywano, że wielomiliardowym procesom o odszkodowania nie będzie końca, że wreszcie firmy tytoniowe muszą zacząć je przegrywać. Taki rozwój wypadków mógłby doprowadzić firmy zarabiające miliony dolarów dziennie do likwidacji. Podobna sytuacja miała miejsce pół wieku wcześniej.

 

    

Zawartość strony (c) 1998-2006 Arkadiusz Bolesław Lisiecki i cytowani autorzy
Jeżeli chcesz skorzystać w swoich publikacjach z materiałów zawartych na stronie skontaktuj się z autorem 

http://www.oswiecenie.com


 

Chcesz dwukrotnie podnieść oglądalność twojej strony za darmo? kliknij tutaj