Media

 

Home
Up

KONTAKT

KSIĘGA GOŚCI
zobacz księgę gości
dopisz się do księgi
 

 

 


Naturyzm w czasopismach


  Podziel sie tym artykułem ze znajomymi. :)


Health & Efficiency (10/99)

Polski naturyzm
Nago nad Wisłą

Peter H. Dietrich

Magazyn naturystyczny Health&Efficiency opublikował materiał o polskim naturyzmie. Autor planował spotkanie z polskimi naturystami w 1997 roku ale powódź pokrzyżowała te plany i dopiero w tym roku udało mu się wybrać do Polski, napisać artykuł i nakręcić film.

Artykuł zaczyna się dość przewrotnie: Peter pisze, że wiele zmieniło się w krajach naszego regionu ale polscy naturyści nad Wisłą spotykają się tak jak dawniej. Wspomina trochę o historii ale mocno jednostronnie: z punktu widzenia "grupy Marczaka" (organizacja, magazyn Nago) i ani słowa o "grupie Kubickiego". Pisze o braku oficjalnych miejsc dla naturystów ale i o tym, że grupa spotyka się regularnie także na basenach i w saunach. Opisuje plażę pod Warszawą (tą, od ulicy Rychnowskiej) podając, że spotyka się tu do 2000 osób. Wspomina też o ciekawym zwyczaju: wodne patrole policji często się tu zatrzymują ale chyba tylko dla ochłody (policjanci nawet zdejmują koszule) - naturyści nie są przez policjantów nękani, z czego wysnuwa dość dziwny dla nas wniosek, że władze przychylnie się odnoszą do nagusów. Podsumowując swoją wizytę na plaży bardzo chwali tutejszą atmosferę i poleca plażę zwłaszcza z uwagi na niedużą odległość od centrum stolicy.

 


Rzeczpospolita (Moje Wakacje - 99-07-31)

Tekstylnymi się nie przejmują

Izabela Leszczyńska

Artykuł znalazłem w Internecie i tam też odsyłam zainteresowanych pełną wersją tekstu. Autorka pisze o naturystach na plaży w Chałupach. O tym, że jest tu cicho i spokojnie ("W Chałupach jest najlepiej. Przyjeżdża tu zrelaksowane, kulturalne towarzystwo,"), że naturyści nie boją się tekstylnych i spokojnie z nimi koegzystują. A kempingi w Chałupach, dawnej stolicy polskiego naturyzmu, wypełnione są "w połowie naturystami, w połowie miłośnikami windsurfingu".

 


Wprost (33/99)

Naga prawda

Joanna Kostyła

W numerze 33/99 tygodnika Wprost można przeczytać doskonały artykuł pod tytułem Naga prawda. Prawdę powiedziawszy dawno nie czytałem tak dobrego, a chyba nigdy tak oryginalnego, tekstu o naturyzmie. Ponieważ Redakcja nie zezwala na wykorzystywanie fragmentów tekstu odsyłam Czytelników do wersji on-line, tu wypunktowując jedynie najważniejsze informacje:
  • Na świecie jest ok. 20 mln zwolenników nagiego wypoczynku.
  • W Polsce liczbę naturystów szacuje się na 5000
  • Polscy naturyści coraz rzadziej prezentują "swoje wdzięki" na polskich plażach - szukając przychylniejszej atmosfery robią to za granicą.

 


Hustler (5/99)

Mity pornografii

Rozmowa Katarzyny Turaj

W numerze 5/99 Hustlera Katarzyna Turaj przeprowadziła rozmowę z doc. dr hab. Julianem Godlewskim, który jest prezesem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Regionalnym Specjalistą d/s Seksuologii Polski Południowej. Niektóre jej fragmenty zapewne zainteresują naturystów.

Hustler: Czy rodzimy się wstydliwi?
Julian Godlewski: - Nie. Wstyd to coś, co nabywamy wraz z wychowaniem.

H:- Ale zdarza się, że niektóre dzieci są wstydliwe same z siebie. Ich rodzice chodzą po mieszkaniu nago, a one zamykają się w łazience.
J.G.:- Dopiero, gdy ktoś im uświadomi, że nagość jest czymś niewłaściwym. Wychowanie, to nie tylko sprawa rodziców, to całe dziedzictwo kulturowej tradycji przekazywane przez otoczenie. Dzieci są poddane wpływom z rozmaitych źródeł: starszych członków rodziny, wychowawców, kolegów z rozmaitych środowisk. Nie sposób przewidzieć, co zadziała na nie najsilniej.

H:- Czasami jednak można się spotkać z pojęciem "wstydu naturalnego". Co to znaczy?
J.G.:- Jest naturalne, że w takiej czy innej kulturze występuje zjawisko wstydu. Natomiast nie ma "wstydu naturalnego" w znaczeniu jakiegoś przekazu genetycznego. Zwierzęta się nie wstydzą i zapewne nie wstydzili się nagości nasi praprzodkowie. To zachowanie specyficznie ludzkie i ściśle związane z obyczajami panującymi na danym terenie w danym czasie.

[...]

H:- Powiedzmy szczerze, batalia o to, co obyczajne, a co sprośne, toczy się nie tylkp między obcymi sobie kulturami. Równierz w naszej kulturze jednych nie wzrusza widok nagiego ciała, a inni podnoszą wrzask.
J.G.:- Do jakiego stopnia różnie odbierane bywa zakrywanie lub odkrywanie poszczególnych części ciała, widać najlepiej, gdy obserwuje się ewolucję mody. Kostiumy kąpielowe z końca ubiegłego wieku sięgają od szyi do połowy łydki, a pod koniec naszego stulecia topless na światowych plażach niebudzi sensacji. To są fakty. Inna rzecz, że do faktów związanych z nagością ludzie podchodzą niezwykle emocjonalnie. Kobieta idąca po ulicy z obnażonymi piersiami wzbudziłaby sensację, zgorszenie i liczne, choć nie powszechne, protesty. Gdyby jednak szła z nosem pomalowanym na zielono, to towarzyszyłoby jej tylko zdziwienie i rozbawienie. Choć jedno i drugie jest tylko sprzeczne z obyczajem, wyłącznie to pierwsze uchodzi za nieobyczjne.

 


 
TWÓJ STYL Jak goły w saunie
(felieton z cyklu Notatnik erotyczny)

6/1999

Tomasz Jastrun

W swoim stałym felietonie Tomasz Jastrun, z pozycji osoby jak najbardziej tekstylnej, dziwi się obyczajom panującym w saunie. Na początku mówi o zwyczajach Skandynawów:
[...]dlatego pozwalam sobie pisać rzeczy oczywiste dla Skandynawa, gdzie sauny są często koedukacyjne.
[...]. W Skandynawii jest tylko inny stosunek do nagości, naturalny.
Okazuje się jednak, że po pobycie w hotelowej saunie w Lipsku:
Stałem pod prysznicem, gdy otworzyły się nagle drzwi i weszła grupka niewiast, doskonale nagich. [...] Rozkrzewiona tak blisko i bujnie kobiecość została wkrótce ostudzona suchą nagością kilku starszych panów. Całe towarzystwo znało się, a spotkanie służyło dalszemu zbliżeniu.
autor cokolwiek inaczej ocenia obyczajowość Skandynawów
Okazuje się, że to Niemcy Wschodnie, czyli dawne Prusy, a nie Skandynawia, przodują w koedukacyjnej nagości.
Polacy reprezantują jednak obyczaje z całkiem innego świata
Miałem do spotkania półtorej godziny, więc pobiegłem do sauny. W środku pociło się dwóch obywateli. Zdumiałem się, byli w kąpielówkach. Może im czegoś brakuje, pomyślałem, zdarza się. Patrzę, a oni patrzą na moją nagość ze zgrozą, więc ja też odruchowo spojrzałem, wszystko było jednak w porządku. Rozgościłem się serdecznie w upalnym uchu, ale trzeba przyznać, że powaga pocących się obok kąpielówek wisiała jak topór w powietrzu. Sprawę wyjaśniło wtargnięcie dwóch dziewcząt, zapewne związanych uczuciowo z właścicielami kąpielówek, a równie starannie ubranych. Sauna była koedukacyjna, ale w stylu wschodnioeuropejskim.
Ta polska "przyzwoitość" nie bardzo konweniuje z istotą sauny
Istotą sauny jest nagość. W odzieniu, nawet skąpym, saunowicz zmienia się w parówkę wrzuconą do wrzątku w celofanowej prezerwatywie.
Cały ten pean na cześć nagości w saunie nie jest jednak propagandówką napisaną przez naturystę:
Jestem za nagą sauną, niekoniecznie koedukacyjną, ale nie jestem za obnoszeniem swojej nagości. Zdecydowana większość ludzi wygląda lepiej w ubraniu niż bez niego. Tym też różnimy się od zwierząt. One z reguły wyglądają lepiej bez ubrania.

 


Wprost (31/98)

Chałupy Good Bye

Krystyna Kosicka

W internetowym archiwum tygodnika Wprost znalazłem bardzo ciekawy artykuł pod tytułem Chałupy Good Bye. Ponieważ Redakcja nie zezwala na wykorzystywanie fragmentów tekstu odsyłam Czytelników do wersji on-line, tu wypunktowując jedynie najważniejsze informacje:
  • Z badań PBS wynika, że Polacy nie mają zwyczaju chodzić nago po domu (92% badanych, a 81% badanych z wyższym wykształceniem) ani pokazywać się nago małżonkowi (43% badanych). Wygląda na to, że bardziej wstydliwi są ludzie po 45 roku życia.
  • Z tych samych badań wynika, że mniej niż 5% polskich matek rozbiera się przy córkach, a ponad 3% ojców przy synach. 6% młodzieży w wieku 15-19 lat rozbiera się przy rodzicu tej samej płci a przy rodzicu płci przeciwnej praktycznie żadne.
  • Z badań tych wg autorki i jej rozmówców ma wynikać, że jesteśmy narodem, który nie akceptuje własnej cielesności.
  • Z drugiej strony, zwłaszcza w opinii lekarzy, jesteśmy jednak mniej wstydliwi niż dwadzieścia lat temu. Wśród wielu czynników, które temu sprzyjają wymieniono ruch naturystyczny.
  • W paru zdaniach przedstawiono historię ruchu naturystycznego (wspominając nawet o tradycjach przedwojennych - Zaleszczykach i Pojezierzu Wileńskim!), przyznając, że obecnie okres świetnosci ma on w Polsce za sobą. Populację naturystów oszacowano na 5 tysięcy (co daje zaledwie nieco ponad 0,1 promille) i stwierdzono, że na plaże przychodzą całe rodziny z małymi i większymi dziećmi.
  • Wg psychologów wstydzenie się ciała spowodowane jest brakiem jego akceptacji.
  • Wśród nacji podobnie wstydliwych jak Polacy, autorka wymienia Brytyjczyków, Irlandczyków i Maltańczyków. Nie dziwi także umieszczenie na tej liście mieszkańców Maroka, Turcji i Tunezji, chociaż są to kraje nastawione na turystykę (w tych dwóch ostatnich na plażach tolerowany jest topless). Jako przykłady narodów oswojonych z nagością podaje Niemców, Austriaków (wiedenki podobno opalają się topless w przydomowych ogródkach w środku miasta), Skandynawów i Holendrów.

 


Gracja (1/98)

 
Niech się wstydzi ten, kto widzi
Pruderia po polsku

Danuta Leśniewska

Ten artykuł o pruderii polskiego społeczeństwa poświęcony jest głównie sprawom związanym z seksem, ocierając sie jedynie o naturyzm. Zawiera jednak parę ciekawych spostrzeżeń. Najbardziej spodobało mi się stwierdzenie, że:
Ludzie wstydzą się rozmawiać o pruderii, a czasem wstydzą się tego, że się wstydzą.

 


 
TWÓJ STYL Nagi impuls

10/1998

Liliana Śnieg-Czaplewska

Ten artykuł ani słowem nie wspomina o naturyzmie, a jednak wydaje mi się, że warto o nim tu powiedzieć. Fotograficzka Patty York zasłynęła w świecie kilkoma szokującymi seriami zdjęć. Jedną z nich byli Odkryci. Znalazły się w niej fotogramy przedstawiające zwykłych ludzi przy pracy. Niezwykłe w tych zdjęciach było to, że ludzie ci byli nadzy. Na pytanie dziennikarki dlaczego ludzie ci zgodzili się pozować nago, odpowiada:
Bo nie widzą w nagości nic złego. Było mnóstwo argumentów dodatkowych. Jonathan Gems, pisarz, reżyser i jeden z moich modeli, po naszej sesji zdjęciowej doszedł do wniosku, że Los Angeles z jego temperaturą powinno być miastem nudystów, bo to poprawia wszystkim nastrój. Nadzy ludzie nie walczą ze sobą, są z natury nastawieni miło i pokojowo. [...]
Te zdjęcia robie po to, by ludzie poczuli się dobrze w swoich ciałach, nawet jeśli nie mają idealnych kształtów.

 


 
TWÓJ STYL Wszyscy byli rozebrani
(reportaż z cyklu I ja tam byłam)

7/1998

Justyna Śniedzińska-Ball

Klub Solair w legendarnym Woodstock (USA) przypomina małe miasteczko, z tym tylko, że wszyscy chodzą nago. Justyna Śniedzińska-Ball, nasza Czytelniczka z Nowej Anglii, pojawiła się tam w pięknej sukni długiej do kostek. A gdy zdziwienie ustąpiło fasynacji, zapragnęła ją z siebie zrzucić.
Czytelniczka TS udała się tam wraz z mężem na wystawę, otwartą dla wszystkich. Po obozie wolno było chodzić w ubraniu, nagość obowiązkowa była tylko na plaży i basenie. Początkowo była zaszokowana:
Jak tylko otworzyła się brama, zobaczyłam pierwszego golasa. Wyglądał jak Jezus. Nie przezwyczajona do widoku nagich mężczyzn, oprócz własnego męża, jak dziecko wybuchnęłam śmiechem. [...] Wszystko tam było surrealistyczne.
Powoli oswaja się z otoczeniem, a nawet zaczyna się to jej podobać:
Może nie wszyscy byli piękni, ale za to wszyscy mieli pięknie opalone pupy. I tego im zazdrościłam.
Nie ma jednak odwagi się rozebrać:
Jacek był już gotów się rozebrać w tym momencie. Powiedziałam mu, że potrzebuję więcej czasu, by oswoić się z myślą, że tłum ludzi na plaży będzie oglądał moją wielką białą pupę.
Jednak dzień wśród nagusów zrobił swoje:
Zabawne, bo pierwsi ludzie, których zobaczyłam po wyjeździe z Nudist Colony, byli oczywiście ubrani i wydało mi się to nienaturalne. [...] Ta pani, która przed swoim domem pochylona wyrywała chwasty, i ten pan, który przed bankiem parkował samochód, wszyscy wyglądali co najmniej głupio w swoich śmiesznych ubrankach. Zupełnie nieświadomie wyobraziłam ich sobie nago. Od razu poczułam się lepiej, wiedziałam, że jestem wśród swoich.
 

W numerze 8/98 Twojego Stylu jedna z Czytelniczek napisała o tym reportażu:

 

Kobiety całe życie szukają defektów w swoim wyglądzie. Stąd tyle porad w magazynach: Jak maskować masywne uda, obfite pośladki, niedoskonały biust. Ale maska oprócz tego, że uwiera, tak naprawdę niczego nie zmienia. Bo jak oswoić wielką, białą pupę? Odpowiedź podsuwa reportaż pani Justyny Śniedzińskiej-Ball ("Wszyscy byliśmy rozebrani" TS 7/98). Opisana przez nią wizyta w klubie naturystów Solaire działa jak terapia. Nagość nie jest tu agresywna, uwodzicielska. Nic nie znaczy, po prostu jest najzwyczajniej w świecie, tak jak słońce, plaża. Brak niezdrowych emocji pozwala na rozluźnienie. Ginie gdzieś samokrytyka. Rozebrać się to tak, jakby odrzucić tarczę i zacząć pertraktacje z wrogiem, czyli z sobą. Po powrocie z "gołej" plaży łatwiej oswoić swoje ciało i naprawdę je polubić. W przyszłym roku na pewno dołączę do grona naturystów i polubię swoją wielką białą pupę. Czyli siebie samą.

Maria Urbanek, Łódź

 


Twoje Podróże (3/98)

Wyspa Słońca

Dionizy Zejer

Dzień czwarty - walka z falami
Być na Gan Canarii i nie kąpać się w ciepłym Atlantyku, to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. Słonce tego dnia przypalało niemiłosiernie. Ochłodzenie mogła przynieść tylko kąpiel. Ale nie było to takie łatwe. 2-metrowe fale zwalały z nóg każdego odważnisia.
Powracając na brzeg zauważyłem dopiero teraz, że pełno wokół mnie było osób mających na sobie wyłącznie... zegarki i pierścionki. Byli to w większości obywatele naszego zachodniego sąsiada.

 


SHE (2/98)

bez majtek, bez kompleksów
reportaż z plaży naturystów

Marcin Dyjasiński

W drugim numerze polskiej edycji She ukazał sie reportaż o warszawskich naturystach anonsowany na okładce hasłem: wolność! nagość! braterstwo!. Odnotowuję ten fakt z dużą przyjemnością, gdyż She jest czasopismem dla pań, które próbuje przebojowo, dzięki atrakcyjnym tematom, zająć dobrą pozycję na mocno już obsadzonym rynku.

Reportaż w sposób obiektywny i rzeczowy przedstawia poglądy naturystów różnego pokolenia i różnej płci. W sumie jedyną istotną wadą tego artykułu jest ograniczenie się do środowiska warszawskiego. Miejmy nadzieję, że nie skończy się na tym jednym tekscie!

 


 
TWÓJ STYL Swoboda kontrolowana
(felieton z cyklu BON TON)

7/1997

Ambasador Edward Pietkiewicz

Nastał czas wakacyjnej swobody. Cieszmy się nią, ale nie tak, jakbyśmy byli na bezludnej wyspie. To, co nam sprawia przyjemność, nie musi bawić wszystkich.

 

Strój dla naturysty

[...]
Na plaży obowiązuje odpowiedni strój. Panie i panowie nie powinni opalać się w bieliźnie. To nieestetyczny widok. Przed kupnem stroju plażowego warto przypomnieć sobie, ile naprawdę mamy lat i jaką figurę. Po co narażać się na kpiące spojrzenia. Zdarza się, że spacerując brzegiem morza, znajdziemy się na plaży dla naturystów. Jeśli nie lubimy takiego sposobu opalania, nie wyrażajmy głośno naszych opinii. Nikt tam nas przecież nie zapraszał. Nie wypada też podglądać opalających się nagusów. Jeśli chcemy pozostać na plaży dla naturystów, musimy dostosować się do obowiązujących na niej reguł. [...]

 


Jestem (7/95)

Niewinna nagość

Joanna Derkacz

 
Jedni skrzętnie zakrywają, inni wręcz odwrotnie, obnażają ciało, co niekiedy graniczy z perwersją. Dla jednych nagość jest czymś zupełniue naturalnym, dla drugich pogwałaceniem zasad moralnych. Czy wobec tego można znaleźć złoty środek, który uczyni nagość, mniej kontrowersyjną?
O naturyzmie rozmawiamy z jego gorącym propagatorem i zwolennikiem, naturystą STANISŁAWEM DZIADOWICZEM.
- W Słowniku Języka Polskiego nie ma słowa naturyzm, jest natomiast hasło nudyzm, pod którym czytamy: "oparty na haśle powrotu do natury kierunek propagujący przebywanie na świeżym powietrzu osób obu płci nago lub prawie nago dla higieny fizycznej i psychicznej". Dlaczego operuje Pan słowem "naturyzm" a nie "nudyzm", czy jest to jakaś różnica?

- Oczywiście teoretycznie nie ma żadnej różnicy i według podanej wyżej definicji naturyzm i nudyzm jest tym samym. Problem nazewnictwa wiąże się z historią naturyzmu w Polsce. W pewnym okresie niektórzy nasi koledzy stworzyli wokół nudyzmu tak zwaną niezdrową atmosferę i stało się... Nasze drogi rozeszły się, a prawdziwi nudyści zostali naturystami.

- Czy zatem nagość może być niewinna?

- Ona jest niewinna, pod warunkiem, że nie jest przedmiotem samym w sobie, ale wyrazem pewnej filozofii życia - życia zgodnie z naturą.

- Niemniej jednak plaże naturystów wzbudzały i sądzę, że nadal wzbudzają wiele emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych.

- Staramy się tak zachowywać, by nikogo nie urazić. Nikt nie może być naturystą wbrew własnej woli. Powiem więcej, nikt nie może być jednym z nas, jeśli sądzi, że robi to po to, by wzbudzać jakieś emocje i sensacje. Na naszych plażach nie ma atmosfery seksu i niezdrowego podniecenia. Tutaj nie ma mowy o pornografii. Ideologia naturyzmu jest zbliżona do ideologii ruchów ekologicznych. Naturysta kocha przyrodę, nie zanieczyszcza środowiska, jest przyjazny dla ludzi i zwierząt, jest życzliwy i tolerancyjny.

- Kto może zostać naturystą?

- Każdy, kto ma zdrowy stosunek do życia. Jesteśmy jedną wielką rodziną. Naturystami są ludzie w różnym wieku i o różnym wykształaceniu, choć nie ukrywam. że jesteśmy grupą elitarną.

- Dlaczego, czy jednak podświadomie nie wstydzicie się nagości?

- Oczywiście, że nie, przecież nagość sama w sobie jest naturalna, czysta i niewinna i o tym wie co najmniej 20000 naturystów w Polsce. Natomiast każda nowa osoba musi wykazać się zaletami duchowymi, wyczuciem taktu i przestrzeganiem naszych zasad.

- W jaki sposób przekonałby Pan swojego przeciwnika, zagorzałego purytanina, do naturyzmu?

- Wcale bym go nie przekonywał, ale zaproponowałbym mu wizytę na naszej plaży, by sam na własne oczy ujrzał "nagiego króla" i tak jak w baśni Andersena zobaczył, że szata nie zdobi człowieka.

- Naturyzm to hobby całych rodzin, na waszych plażach przebywają żony, mężowie, ich dzieci, rodzeństwo, czy jest to charakterystyczna cecha naturyzmu?

- Jak najbardziej, mówimy do siebie po imieniu bez względu na wiek, stanowisko, światopogląd, kolor skóry. Nasze dzieci wyrastają na zdrowych fizycznie i psychicznie, wartościowych ludzi. Nie chorują, ponieważ są zahartowane. Naturyści są równomiernie opaleni, bez śladów po kostiumach kąpielowych i kochają słońce.

- I nie boją się, że im może zaszkodzić?

- Nie, wręcz odwrotnie, nadmienię tylko, że najstarszy naturysta ma 96 lat, a wygląda na 70, nadal pracuje zawodowo, jest błyskotliwy i pełen wigoru.

- A zatem do zobaczenia na plaży naturystów!

 


Pan (1/89)

Próbna żona
korespondencja własna z NRD

Marek Kazimierczuk

W zapomnianym już chyba magazynie Pan, który w dawnych, siermiężnych czasach miał ambicję stania się polskim Playboy'em, zaprezentowano krótki artykuł o intymnych problemach społeczeństwa niemieckiego z NRD. Krótki akapit poświęcono także naturyzmowi:
Istotnym elementem programu wychowania młodzieży w NRD stała się walka z pruderią i kształtowanie tolerancyjności obyczajowej. Tu goliznę nazywa się kulturą swobodnego ciała. Już w przedszkolu wychowawczynie prowadzą dziewczynki razem z chłopcami do łaźni pod prysznice i wspólnie się kąpią. Kiedy u nas słynny już lekarz z Otwocka toczył boje o plaże dla naturystów, w NRD od dawna takowe istniały w każdej nadmorskiej miejscowości i prawie nad każdym jeziorem. Ustawiono tabliczki oddzielające teren tekstylnych od królestwa nagusów i żadnego problemu nie było. Dziś wiele z tych tabliczek poprzewracało się ze starości, a nowe rzadko się stawia, bo przestały być potrzebne. Na plażach panuje pełna swoboda. Towarzystwo się pomieszało. Kto chce opala się nago, a kto chce to w kostiumie. Nikt się nie gorszy, nikt nie prostestuje.

Podobna zasada obowiązuje na dziecięcych koloniach czy młodzieżowych obozach letnich. Widziałem kilka takich obozów, na których gościła młodzież z Polski i innych krajów. Na plaży łatwo było odróżnić NRD-owców, ponieważ większość opalała się i kąpała razem ze swoimi wychowawcami nago. Nasi nie mieli jakoś odwagi. Może, gdyby przykład dała kierowniczka grupy?

 

    

Zawartość strony (c) 1998-2009 Arkadiusz Bolesław Lisiecki i cytowani autorzy
Jeżeli chcesz skorzystać w swoich publikacjach z materiałów zawartych na stronie skontaktuj się z autorem 

http://www.oswiecenie.com